środa, 4 lipca 2018

348. Toń


"Jak tonąć, kiedy człowiek za wszelką cenę pragnie utrzymać się na powierzchni wody?"

Dżusi Stern po trzyletniej nieobecności wraca do Wrocławia, w którym wciąż mieszka jej siostra wraz z ich ciotką. Owa ciotka wyjechała i dziewczęta mają zadbać o Kota, jak i o mieszkanie. Jednocześnie Dżusi musi przypomnieć sobie wszystkie zasady, z którymi żyła niemal przez całe swoje dzieciństwo - nie wpuszczać nikogo, nie rozmawiać o mieszkaniu, nie pokazywać mieszkania... Niespodziewana wizyta pewnego antykwariusza - Ramzesa nie tylko sprawi, że złamie te zasady, ale i wywróci do góry nogami całe swoje dotychczasowe życie.

Autorka wciąga nie tylko w wir wydarzeń z życia młodych sióstr, ale i łączy to z wątkiem paranormalnym, a nawet historią. Nie zabraknie tu tajemnic, których nie zawsze łatwo jest się domyślić, ani krzywd z przeszłości, które po latach wypłyną na powierzchnię. Od książki jest się ciężko oderwać, szczególnie gdy samemu utonie się w przeszłości i czasie.

"Na tym, niestety, czasem polega życie. [...] Na dźwiganiu brzemienia nie do udźwignięcia."

Tak inspirująco opisanych bohaterów już dawno nie spotkałam. Nie było tu postaci, której zachowanie nie byłoby wyjaśnione, choć nie każdą z nich darzyłam sympatią. Obie siostry - Dżusi i Eleonora okazały się być bardzo silnymi dziewczynami, którym przyszło się zmierzyć z samym czasem, i choć brzmi to banalnie - wcale takie nie jest. Na ich przykładzie, jak i ich ciotki - Klary,  można zauważyć jak wiele ludzie są w stanie poświęcić dla rodziny, dla bliskich i ich ochrony przed złem świata.

Po wcześniejszym przeczytaniu Dożywocia myślałam, że wiem czego się spodziewać po Marcie Kisiel. Myliłam się i to całkowicie, bo tak skomplikowanie, a jednocześnie ciekawie skonstruowanej fabuły nie przewidziałam. Co więcej, autorka historią zawartą w Toń wskoczyła u mnie na jeszcze wyższy poziom, więc moje "wymagania" w stosunku do kolejnych dzieł zapowiadają się jako jeszcze wyższe. I nie skłamię, jeśli określę ją jedną z moich ulubionych polskich autorek.

"Culpam poena premit comes. Winie depcze po piętach kara."

Autorka powoli rozwija fabułę, jednak wraz z upływem stron toniemy w niej coraz szybciej. Wydostanie się na powierzchnię możliwe jest tylko wówczas, gdy się ją skończy, choć i to skutkuje niedosytem. Najchętniej poznałabym jeszcze jedną historię, może tym razem na temat Ramzesa i jego życiorysu. Wydaje mi się, że czytałoby się ją równie dobrze co tę. Oczywiście, jak już wspomniałam, czekam na inne książki pani Marty i mam nadzieję, że po raz kolejny uda jej się mnie zaskoczyć!

Tytuł oryginału: Toń
Autorka: Marta Kisiel
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Toń (#1)
Liczba stron: 320
Moja ocena: 8/10
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu!

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam Uroborosa 💓 mam w planach tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszędzie pełno o tej książce, wszyscy ją chwalą -- coś w niej musi być!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo osób sobie chwali tę pozycję, więc chyba będę musiała sama się przekonać :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa fabuła, może i ja sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...