Tytuł oryginału: My Blood Approves
Autor: Amanda Hocking
Tom: 1
Seria: My Blood Approves
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 256
Ocena: 8/10
Tak, jak w poprzedniej recenzji Gwiazd naszych wina proszę o pozostanie i przeczytanie do końca mojej opinii, bo może okazać się wartościowa przy wyborze powieści do przeczytania.
Każdy z nas marzy o tym, żeby w jego życiu zdarzyło się coś cudownego, żeby nie było takie "zwyczajne" i nudne. Takim przełomem może być przeprowadzka do innego kraju, poznanie cudownej osoby, czy też jakiś koncert ulubionego artysty itd.
W życiu Alice nastąpiło to, choć z początku nieświadomie, gdy po nieudanym wypadzie do klubu z przyjaciółką zostają osaczone przez jakiś mężczyzn, a ratuje je Jack. Wydaje się to dziwnym zbiegiem okoliczności, ponieważ dziewczyny go nie znają, ale on pojawia się w odpowiednim momencie, w odpowiedniej chwili, żeby jej uratować. Co więcej chłopak jest bardzo tajemniczy. Z czasem zaprzyjaźnia się z Alice, ale dziewczyna nic o nim nie wie. Zaczynają ją dręczyć dziwne pytania skąd dowiedział się o jej miejscu zamieszkania, nawet o tym skąd wie, do jakiej pralni chodzi.
Od razu wydaje jej się, że poznała głupiego, rozpieszczonego i straszliwie bogatego chłopaka, który chce tylko krótkiej przygody. Ma oczywiście podstawy, żeby tak sądzić, ponieważ chłopak nic o sobie nie chce mówić, ma kilka okropnie drogich samochodów, a ciuchy nosi tylko markowe.