Tytuł: Ja, diablica
Tytuł oryginału: Ja, diablica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 416
Ocena: +10/10
Moją przygodę z tą książką rozpoczęłam w sierpniu 2013, podczas wyprawy do Empiku :). Od razu, gdy ją spostrzegłam i przeczytałam pierwszą stronę zakochałam się ( nie tak dosłownie ). Spodobał mi się styl pisania autorki, więc stwierdziłam, że skoro książka jest na promocji to warto ją przeczytać, może wyjdzie z tego coś ciekawego. Nie myliłam się - wyszła znakomicie i chyba najlepiej z całej trylogii.
Jak sama nazwa wskazuje historia ta rozgrywa się w Piekle. Wszyscy wyobrażają sobie piekło jako miejsce wielkiego bólu, czy ogólnego cierpienia. Takie podejście do tej historii jest oczywistym błędem, gdyż autorka zobrazowała nam Piekło z przymrużeniem oka i wielkim poczuciem humoru. Zamiast płaczu wszyscy balują, bo nie ma to jak imprezy z Marylin Monroe, czy Napoleonem. Również w Piekle dozwolona jest magia . Chcesz mieć wspaniałe auto ? Pomyśl i właśnie ono stoi przed tobą. Chcesz być blond modelką ? Zamknij oczy, a w moment zaroi się obok ciebie od fotografów.