![]() |
Parę słów o książkach - blog z recenzjami książek Instagram: @zmu_booklover |
Swego czasu czasu zaczytywałam się w wampirzym fantasy - na tapecie był nie tylko "Zmierzch" i "Pamiętniki wampirów", ale i "Akademia wampirów" czy "Wampiry z Morganville". Sporadycznie sięgam też po pojedyncze historie, jak "Wampirze cesarstwo", ze względu na to, że wciąż nie ma kolejnych tomów. Ale mimo to było mi mało wampirzego świata, więc z miłą chęcią sięgnęłam po "Vamps. Świeża krew".
Chociaż "Świeża krew" to pierwszy tom (zapowiedziane są kolejne dwa) i spodziewałam się w nim wprowadzenia do całej fabuły, to otrzymałam dość dużo zwrotów akcji. W trakcie lektury wypatrywałam momentów stagnacji i uspokojenia się bohaterów i samej akcji, a autorka co rusz podkręcała ilość plot twistów. W pewnym stopniu przytłoczyła mnie ich ilość, ale rozumiem też, że ta część powinna zachęcić jak najwięcej czytelników do sięgnięcia po kolejne, a co za tym idzie - Nicole Arend musiała wykazać dużą ilość pomysłów.
Autorka ma lekkie pióro, głowę pełną pomysłów i wprowadza dużo humoru, więc lektura jest zdecydowanie warta uwagi. Ostrzeżeniem lub zachęceniem jest fakt, iż bohaterami są nastolatkowie, a niezależnie od tego czy są to dampiry, czy wampiry - mają problemy podobne do nastolatków ludzkich.
"Vamps. Świeża krew" to dobry debiut i wstęp do rozwinięcia serii. Po niespodziewanej końcówce jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów - mam nadzieję, że zostaną wydane jak najszybciej!
Tytuł oryginału: Vamps: Fresh Blood
Autorka: Nicole Arend
Seria: Vamps (#1)
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 384
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu!
I Współpraca recenzencka z Wydawnictwem I
Ja też zaczytywałam się kiedyś w książkach o wampirach. Dla mnie ten temat wciąż nie jest wyczerpany i dalej go lubię.
OdpowiedzUsuń