poniedziałek, 11 grudnia 2017

Książki, które czytam w okresie świąt

(Hopeless i Losing hope na wypożyczeniu :))

Jeśli spodziewacie się tu książek stricte świątecznych, to muszę was zmartwić, bo tak niestety nie będzie. A jeśli to was nie zniechęciło, to zapraszam serdecznie!

Cały rok czytam książki różne, zdarzają się re-readingi, ale skupiam się najbardziej na książkach, które czytać będę po raz pierwszy, bo na takie zawsze jest za mało czasu. Tydzień wolnego od szkoły w okresie Świąt Bożego Narodzenia jest wyjątkiem. W tym tygodniu czytam ukochane książki, których nie wyobrażam sobie nie przypomnieć przed końcem roku kalendarzowego. Co więcej, nie są to książki o tematyce świątecznej, bo takich czytać w trakcie świąt nie lubię, taki wyjątek. Za to idealnie podchodzą mi one w czasie wakacji ;)


1. Seria Harry Potter
To chyba nikogo nie zdziwi biorąc pod uwagę ile lat już jestem Potterhead. Nie zawsze mam czas na przeczytanie całej historii, przeważnie jest to jeden przypadkowy tom. Nie ustalam sobie z góry, który przypada na jaki rok - wystarczy spojrzenie na półkę i od razu wiem, który chcę sobie odświeżyć na cito. W tym roku zaopatrzyłam się w przepiękne wydania tej serii (do tej pory niestety nie miałam skompletowanej w całości) i wiem, że czytanie ich sprawi mi jeszcze większą radość ♡

2. Seria Dziesięć płytkich oddechów
Od kiedy poznałam pierwszy tom w 2014r. wiedziałam, że będzie to jedna z serii, z którymi się nie rozstanę przez długie lata. Pierwsze dwa tomy były tyle razy czytane, że praktycznie znam je na pamięć, jak i książki z punktu pierwszego, ale nie nudzą mi się i wciąż z chęcią i miłością odkrywam kolejne strony. Odświeżam ją sobie w czasie świąt ze względu na sentyment i fakt, że wówczas mam na to najwięcej czasu.

 

3. Szukając Alaski/Gwiazd naszych wina 
Te dwie książki Johna Greena są moimi ulubionymi i jak powyżej nie wyobrażam sobie nie przeczytać którejś z nich chociaż raz w roku. Nie czytam ich obu - ze względu na ilość łez opuszczających mój organizm nie tylko z powodu fabuły, ale i sentymentu, ograniczam się do jednej.

4. Stowarzyszenie umarłych poetów/Buszujący w zbożu/Mały Książę
Gdy zostaje mi czasu nadrabiam moje ulubione lektury dodatkowe z gimnazjum. Nie zawsze udaje mi się przypomnieć wszystkie trzy, ale przynajmniej o jednej z nich pamiętam zawsze. Więcej informacji dlaczego je sobie przypominam w podlinkowanych recenzjach.


5. Książki Colleen Hoover
Jeśli śledzicie tego bloga troszkę dłużej, to wiecie, że odkąd odkryłam CoHo w sierpniu 2014r. weszła do mojego serca i z każdą nową książką powiększa tam swój zasięg. Pomijając coroczne przypominanie sobie November 9 dziewiątego listopada zawsze w czasie świąt udaje mi się ponownie przeczytać przynajmniej dwie z jej książek. Najczęściej pada na Hopeless i Losing hope, ale pozostałe kocham równie mocno. Wiele z nich jest jeszcze bez recenzji, ale wkrótce to się zmieni. Po prostu nie zebrałam wciąż odpowiednich słów, by je wam przekazać.

Tak przedstawiają się moje świąteczne książki i tu nasuwa się pytanie do was: macie może jakieś pozycje, które jak ja czytacie ponownie, a może w grudniu wybieracie pozycje o tematyce świątecznej?

8 komentarzy:

  1. Ja ponownie czytam jedną książkę i w tym roku już ją sobie odświeżyłam, ale chyba zrobię to jeszcze raz. Każdym razem kiedy czytam "W śnieżną noc" jestem coraz bardziej zakochana w tej książce ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Też chciałabym powtórnie przeczytać niektóre książki Hoover...może jak będę na emeryturze mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezwykle rzadko sięgam dwa razy po tę samą książkę. W święta nie planuje żadnych re-readingów. Na razie odłożyłam sobie jedną powieść, po którą chcę sięgnąć w Boże Narodzenie i jest to "Księga cmentarna" Gaimana. Poza tym nie wiem czy coś więcej uda mi się przeczytać, bo w święta czytam niewiele.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księga cmentarna zbiera dobre opinie, więc czekam na Twoją! :)

      Usuń
  4. Harrego Pottera uwielbiam! :) Jeśli chodzi o książki Colleen Hoover to przeczytałam dwie. November 9 to ksiażka, którą przeczytałam bardzo szybko i mi się podobała. Jednak po przeczytaniu Maybe Someday postanowiłam nie sięgać po kolejne książki autorki w najbliższym czasie. W ogóle nie przypadła mi sie gustu. Pozdrawiam, Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, bo inne są tego warte. Ale przynajmniej N9 się podobało :)

      Usuń

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...