czwartek, 15 lutego 2024

Coś jakby magia

Parę słów o książkach - blog z recenzjami książek 
// Instagram: @zmu_booklover
 

Siedemnastoletnia Aurelia, twardo stąpająca po ziemi, jest pokorną pracownicą w piekarni u pani Basil. Wsród miękkich bułeczek i słodziutkich cynamonem zmaga się z brakiem szacunku i wyzyskiem. Do czasu, gdy próg piekarni przekracza Illiana, łowczyni głów z prośbą o pomoc. Czy to nie pachnie jak dobra przygoda? Szczególnie jeśli pomocy wymaga przystojny książę…


Przy okazji recenzowania „Szczęśliwego połączenia” Emmy Mills obiecałam sobie, że sprawdzę jej kolejne książki. Dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok „Coś jakby magia”. 


Autorka pisze lekko, z humorem i dobrym zarysowaniem postaci, których możemy ód pierwszych stron polubić. Na próżno tu szukać pędzącej akcji. To książka z gatunku: „usiądę z nią z herbatą i pyszną drożdżówką, i oddam się otulającej fabule”. 


Wiecie jaki jest mój największy zarzut do tej historii? To, że przyszła do mnie zbyt późno! I w momencie czytania, ze względu na leki, nie mogłam przygryzać w trakcie słodkich bułek, których zapach dolatywał do mnie z kart książki. 


Choć obawiałam się, że będąc starszą od Aurelii, nie poczuję się częścią grupy docelowej, to ani dojrzali bohaterowie, ani lekkie pióro pani Mills nie dały mi tego odczuć. 


Tytuł oryginału: Somethin Close to Magic

Autorka: Emma Mills

Wydawnictwo: Must Read

Liczba stron: 400

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu!


I Współpraca recenzencka z Wydawnictwem I

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...