sobota, 14 stycznia 2017

256. Podarunek


Lou Suffern to pracoholik, który zamiast spędzać czas z żoną i dziećmi woli kolacje biznesowe oraz rywalizację ze swoim współpracownikiem Alfredem o wszystko, a najbardziej o wymarzony awans. Jego poświęcenie pracy sprawia, że zaniedbuje rodzinę. Pewnego dnia spotyka Gabe'a, któremu po raz pierwszy bezinteresownie pomógł. Gabe przekazuje mu podarunek, który ma sprawić, że zmieni swoje życie na lepsze, jednak czy mu się to udaje? Czy prezent w postaci dodatkowego czasu pomoże mu naprawić więzi rodzinne?

Po kilku pierwszych stronach książki wysnułam dwie propozycje co do zakończenia i niestety jedna z nich się sprawdziła, a szkoda, bo byłoby to niezłym zaskoczeniem. Mimo wszystko książkę przeczytałam od deski do deski ze względu na styl pisania autorki, który jest nie do podrobienia. Historia jest mądra i niesie za sobą ważne przesłanie, którego niestety nie potrafił dostrzec główny bohater. Mnie skłoniła ona do refleksji, choć nie zdarzyło mi się zaniedbywać rodziny (na szczęście!), gdyż pokazała jak ważny i ulotny jest czas. Póki mamy go dużo nic nie stoi nam na przeszkodzie, ale nikt nie wie ile nam pozostało, ile wytrzyma jeszcze druga osoba, kiedy zniszczą się relacje et cetera. Czas stracony do nas nie wraca i o tym warto pamiętać!

Za zaletę uważam to, że w książce przeplatają się dwie historie - Lou oraz sierżanta O'Reilly'ego, który opowiada tę historię chłopcu na komisariacie. Był to ciekawy zabieg, który dopowiedział to i owo do historii.
"Podarunek" jest historią nie tylko o czasie, ale i o tym, jak wiele może można zniszczyć, bądź naprawić jedną decyzją. Każda decyzja ma w jakimś stopniu wpływ na nasze dalsze życie, niektóre w większym, inne w mniejszym. Zdarzają się też fatalne w skutkach, o czym możemy się dowiedzieć czytając tę powieść.

Niestety książka ma też wady. Już długi czas nie spotkałam się z tak irytującym bohaterem jak Lou. Rozumiem, że autorka chciała pokazać go jako pracoholika, który pracę stawia wyżej niż całą rodzinę, a kiedy już coś mu przemówi do rozumu jest za późno, ale mimo tego denerwował mnie i w pewnym stopniu udręką było czytanie tej pozycji.

Okładka jest piękna, jednak szata graficzna nie nadrobi wszystkiego i choć nie żałuję czasu spędzonego nad lekturą, to z pewnością nie będę tej książki nikomu na siłę wciskać. Może ona zainteresować fanów pióra autorki, bądź obyczajówek.

Tytuł oryginału: The Gift
Autorka: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 383
Moja ocena: 7/10
Za książkę dziękuję Wydawnictwu!

6 komentarzy:

  1. Na razie z ogromną rezerwą podchodzę do twórczości Ahern - po świetnym "Love, Rosie" trafiłam na "Kiedy cię poznałam", które niezwykle mnie wynudziło, zatem na razie odpuszczam sobie jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie wszystkie jej książki zachwycają.

      Usuń
  2. Choć lubię twórczość tej pisarki ta powieść jakoś mnie nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię książki Ahern i staram się czytać je na bieżąco, tak jak wznawia je wydawnictwo. Tę mam już na półce i chociaż miałam ją czytać w okresie świątecznym, plany troszkę się zmieniły. ;) W każdym razie za mądrą fabułę jestem w stanie przeżyć irytującego bohatera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książce akcja dzieje się w trakcie świąt, ale nie jest to zbyt znaczące. Oby tobie się spodobała. ;)

      Usuń

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...