czwartek, 14 maja 2015

128. Stalowe serce


Emilia jest dwudziestoośmioletnią kobietą z plamami na przeszłości. Obecnie mieszka ze swoim narzeczonym, którego matka (głównie) planuje im ślub. Dziewczyna nie jest zbytnio przekonana do ślubu i wiązania reszty życia z Anatolem (tak to imię), a jej najlepsza przyjaciółka, Agnieszka, tylko ją utwierdza w obawach, bo sama go nie znosi i robi wszystko, żeby przekonać Emilię do zmiany decyzji o byciu w związku z nim.

Podczas podróży służbowej poznaje przystojnego Amerykana, który z miejsca zawraca jej w głowie. Los jednak znany jest z tego, że dla nikogo nie jest łaskawy, a dwoje kochanków co rusz natrafia na jakieś przeciwności i bariery. Czy uwolnione tajemnice odwrócą ich od siebie? Czy przeszłość upomni się o swoje i zmąci ich życia?

Główna bohaterka niezmiernie mnie irytowała. Ktoś coś powie nie tak lub zrobi coś inaczej ona w płacz i leci do domu/Polski/wszędzie. W literaturze pięknej takie rozhisteryzowane bohaterki są normą, ale i tak ciężko mi się byli do niej przekonać. Niejednokrotnie miałam ochotę nieco nią potelepać...mocno potelepać. 
A Amerykana (wolę nie zdradzać jego imienia, gdyż mógłby to być pewnego rodzaju spojler) z kolei polubiłam, ale nie  jakoś szczególnie. Był ciekawy i przyjemnie się o nim czytało i w pewnym sensie temperował moje pobudki do rzucenia książką, gdy na scenę wkraczała denerwująca Emilia. 

Książka podobała mi się i przyjemnie się ją czytało pomijając kolejne płaczliwe momenty głównej bohaterki, tzn. te nieuzasadnione momenty. Autorka potrafi pisać i wie jak zatrzymać czytelnika przy swojej powieści, choć niektóre fragmenty były dla mnie początkowo niezrozumiałe, więc przed napisaniem recenzji przeczytałam ją ponownie i oczywiście wszystko się wyjaśniło.

Książkę polecam przede wszystkim kobietom, a w szczególności nastolatkom. Historia może się wydawać typowym romansidłem napisanym wedle utartego schematu: Szara Myszka poznaje Adonisa, zakochuje się w nim, żyją długo i szczęśliwie, ale zapewniam Was, że tak nie jest! Autorce na pewno uda się Was zaskoczyć, tak jak zrobiła to ze mną. ;) 

Tytuł oryginału: Stalowe serce
Autor: Laven Rose
Seria: Stalowe serce (#1)
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 484
Moja ocena: 8/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res!

10 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa co kryje ta historia, mimo wszystko zachęciłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorzej jest, kiedy główny bohater denerwuje... Raczej więc po tę książkę nie sięgnę :D

    MÓJ BLOG - GALERIA KSIĄŻEK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że tylko mnie denerwuje, ale jednak. :p

      Usuń
  3. Bardzo chciałabym aby mnie zaskoczyła. Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz dar przekonywania :DD
    Jeszcze nie wiem czy przeczytam , ale są spore szanse na to ;))
    Pozdrawiam słonko! :**
    http://ksiazkiponadniebo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...