poniedziałek, 14 września 2020

510. Dla jej dobra

Parę słów o książkach - blog z recenzjami książek //
Instagram: @zmu_booklover


W latach 30. XX w. mała Lilly Blackwood była przetrzymywana przez własnych rodziców na strychu, z dala od reszty świata. Pewnej nocy po raz pierwszy wychodzi na dwór - gdy matka sprzedaje ją przejeżdżającemu cyrkowi. Ponad dwadzieścia lat później Julia Blackwood, jako jedyna dziedziczka, otrzymuje w spadku rodzinną posiadłość wraz ze stadniną i masą tajemnic. Fotografie nieznajomej dziewczyny potęgują niewiedzę i nienawiść do domu, który od zawsze kojarzył się z surowymi zasadami i wyrachowaniem matki. 

"Dla jej dobra" pani Wiseman to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, ale zostałam tak pozytywnie zaskoczona, że już jestem w trakcie kolejnej. Nie sądziłam, że autorce uda się wywołać we mnie tyle emocji, ile znalazłam na kartach tej książki, ale proszę o więcej!

Akcja prowadzona dwutorowo sprawia, że możemy lepiej poznać zarówno dorastającą Lilly, jak i nieco starszą Julię. Emocje Lilly dorastają i potęgują wraz z nią samą. Początkowo czujemy wyłącznie strach przed cyrkiem i smutek, że może czynić komuś przykrość swym wyglądem, bo tak wpoiła jej matka. Później zaś rozkwita jak kwiat i znajduje coś, co czyni ją wyjątkową, nie tylko przez dobroć serca czy wygląd nieco odbiegający od ówczesnych standardów piękna. Julia zaś jest młodą kobietą, która z otrzymaną posiadłością kojarzy tylko nienawiść, ból i surowe zasady, które od zawsze narzucała matka. Jest jednak zdeterminowana, by poznać tajemnice skrywane przed nią przez lata, niezależnie czy byłyby dla niej dobre.

Choć autorka przeplata dwie linie czasowe i bohaterki z dwóch różnych światów, tak na dobrą sprawę, to robi to na tyle płynnie, by nie można się było pogubić. Obie historie starała się rozbudować, w bohaterki tknąć zarówno emocje, jak i serca, ale niewątpliwie moje serce w tym pojedynku skradła Lilly. Może to przez cyrkową otoczkę, a może i przez jej wielkie, niewinne serce, ale niejednokrotnie sprawdzałam za ile stron zacznie się jej rozdział. 

"Dla jej dobra" to zarówno zagadkowy kryminał, jak i powieść obyczajowa pełna tajemnic, które mogą niszczyć rodziny. Autorka wplotła pomiędzy strony wiele trudnych okołorodzinnych wątków, przez które ciężko było mi przebrnąć bez zadania sobie pytania "jak to się mogło stać?", bądź "jak można być tak wypranym z emocji/nieczułym/bez serca?". W trakcie czytania sama się dziwiłam stopniem, w jakim wpłynęła na mnie lektura tego tytułu, a jednocześnie dobijałam faktem, że choć historia jest fikcyjna, to wiele podobnych mogło mieć na świecie miejsce, choć bez ich dokumentowania. Inną sprawą był brak tolerancji na nieco inny wygląd małej Lilly. To, co czuła ta dziewczynka odizolowana przez rodzinę od społeczeństwa, bo nie wygląda tak, bądź siak, rozrywało serce i czytałam to z przykrością. 

Ellen Marie Wiseman swoim płynnym i przystępnym językiem, gamą uczuć i dobrze rozpisanymi bohaterami skradła mi serce! Lektura jej książki pod tymi względami była czystą przyjemnością, a trudne, choć ważne wątki, jakie poruszyła autorka, sprawiły, że mam zamiar polecać ją wszem i wobec. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji sięgnąć po coś od tej pani, to serdecznie do tego zapraszam!


Tytuł oryginału: The Life She Was Given

Autorka: Ellen Marie Wiseman

Wydawnictwo: Kobiece

Liczba stron: 456

Moja ocena: 8/10

2 komentarze:

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...