niedziela, 18 sierpnia 2024

BRITT-MARIE TU BYŁA

 

„W końcu Britt-Marie czuje się tym tak poruszona, że wyjmuje z torebki swój notatnik, wyrywa całą listę na ten dzień i zaczyna nową. Nigdy w swoim życiu nie zrobiła czegoś podobnego, ale ekstremalne okoliczności wymagają ekstremalnych środków.”


Britt-Marie nie jest doprawdy kimś, kto osądza innych. Britt-Marie nie krytykuje, nie narzeka i się nie narzuca. Chce tylko znaleźć pracę, wziąć swoje życie we własne ręce i poczuć, że jak odejdzie, to ktoś o niej będzie pamiętał. Chce pozostawić po sobie ślad, dać znać, że tu była. Czy to tak wiele? 


Britt-Marie nie rozumie sportów ani polityki - bo to działka Kenta, nienawidzi plam i łez, bo zostawiają kolejne plamy. Nie ma bliskich, nie ma dzieci, bo dzieci, które wychowała to „dzieci Kenta”. Uwielbia robić listy i sprzątać - w tych dwóch rzeczach jest mistrzynią. Ale w wieku 63 lat dorosła do tego, by zająć się sobą. A do tego będzie potrzebna jej piłka, miejscowa drużyna i małe miasteczko, w którym nie ma nic, ale jest wszystkim dla swoich mieszkańców.


Książki Fredrika Backmana z trudem mi się czyta i jeszcze trudniej o nich pisze. Ze względu na to, że odkąd natrafiłam na tego autora, jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Na koncie mamy wspólnie już 5 książek (Britt-Marie jest 6) i za każdym razem się wzruszam, uwielbiam historię i polecam te tytuły dalej. Niektórych nie widziałam już ponad rok, bo krążą po znajomych 🫣


„Dawniej trzymał ją za rękę we śnie, a jego marzenia były jej marzeniami. Nie chodzi o to, że Britt-Marie nie miała własnych, ale jego były większe, a ten, kto ma największe marzenia, zawsze wygrywa na tym świecie.”


Backman pisze w sposób prosty, delikatny, jak do młodego odbiorcy. Mimo że porusza ogrom tematów trudnych i trafiających do serc również i starszych odbiorców. W każdej ze swych historii przemyca tematy związane ze śmiercią, nagłym odejściem, przemocą. Jeśli te tematy - czasem jako wspomnienie, czasem jako bieżące wydarzenia - mogłyby źle na Was wpłynąć, to może warto odłożyć lekturę. Poza tym jestem skłonna tylko i wyłącznie polecać książki tego pana. 


Czy historia Britt-Marie była najlepsza? Raczej nie, ze względu na to, że nie umiem wybrać ulubionej. Pokochałam Ovego z „Mężczyzny imieniem Ove”, Elsę z „Pozdrawiam i przepraszam”, całą drużynę z serii „Miasto niedźwiedzia”. A najlepsze jest to, że nie muszę wybierać i mogę z czystym sumieniem polecać dalej wszystkie 🩵


„Człowiek to jedyne zwierzę, które uśmiecha się, bo chce być miłe, podczas gdy inne zwierzęta pokazują zęby demonstrując siłę.”



Tytuł oryginału: Britt-Marie var har


Autor: Fredrik Backman


Wydawnictwo: Sonia Draga


Liczba stron: 384


Moja ocena: 10/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...