czwartek, 23 października 2014

87. Baśniarz

Tytuł oryginału: Der Märchenerzähler
Autor: Antonia Michaelis
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 400

"- Młoda damo, czy mogę służyć chusteczką. Pani płacze.
- Och, rzeczywiście. Widzi pan, a ja myślałam, że się śmieję. Jak bardzo można się pomylić."

Amy żyje w swojej bańce mydlanej. Ma przyjaciółkę, problemów brak, dopóty, dopóki do jej życia nie wkracza Abel-"polski handlarz pasmanterią". Abel jest kochającym bratem, ale i baśniarzem snującym smutną opowieść, która wplata się w rzeczywistość, aż w końcu trudno odróżnić jedno od drugiego.

Amy i Abel z każdym dniem zbliżają się do siebie, niestety nie jest to typowe love story ze szczęśliwym zakończeniem. Cena za zadawanie się z Abelem może dużo kosztować dziewczynę, mimo, że nie jest tego w pełni świadoma. Czy ta historia będzie miała szczęśliwe zakończenie?

Książkę czytało się przyjemnie i szybko, chociaż z początku jakoś mnie nie kręciła, a akcja toczyła się troszkę zbyt wolno. "Baśniarz" to nie jest zwykła młodzieżówka z przesłodzonymi postaciami. "Baśniarz" to historia o życiu. Ciężkim i trudnym. Przede wszystkim jest to powieść kochającego brata, który dla ochrony swojej siostrzyczki zrobi wszystko. Dosłownie. Historia pełna codziennych trudności, bardzo realistyczna, z która dla nas (niektórych), żyjących we własnych bańkach wydaje się być historią tak rzadko spotykaną, jak śnieg w lipcu.

Książka złapała mnie za serce i duszę, a konkretnie zrobił to Abel. Abel Tannatek, cudowny baśniarz.
Przed rozpoczęciem czytania złapcie kilka chusteczek, no chyba, że macie serce z lodu.
A i polecam czytanie na własną odpowiedzialność.

Moja ocena: +9/10

Kasia

17 komentarzy:

  1. Może kiedyś po nią sięgnę, ale jakoś nie bardzo mnie do niej kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie jestem jeszcze przekonana, ale kategorycznego nie również nie mówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś się przekonasz do "Baśniarza" ;)

      Usuń
  3. Też mi się podobała ta książka. Zachwyciła mnie, zaś kolejna "Dopóki śpiewa słowik" skrajnie znudziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja słyszałam, że Dśs jest dużo lepsze, ale coś jakoś przemawiało przeze mnie i najpierw przeczytałam "Baśniarza". :)

      Usuń
  4. Jestem już po lekturze. Niebawem opublikuję swoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo się cieszę, że Ci się spodobała, ponieważ od jakiegoś czasu mam ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie "Baśniarz" stał na półce kilka miesięcy i żałuję, że tyle go przetrzymałam zamiast od razu przeczytać. :p

      Usuń
  6. Dużo osób mi poleca "Baśniarza" i myślę, że w końcu kiedyś przeczytam. Lubię emocje w książce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No emocji trochę tutaj jest. :D Od płaczu przez radość i nienawiść, aż po śmiech (oczywiście nie w tej kolejności).

      Usuń
  7. Przekonałaś mnie! Właśnie dodałam książkę na listę ,,do przeczytania" i gdy tylko dostrzegę ją w bibliotece natychmiast wypożyczę :3 Cieszę się, że wywołuje aż takie emocje i nie jest banalna - przygotuję chusteczki ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Mam nadzieję, że znajdziesz ją jak najszybciej ^^ A chusteczki wskazane. :D

      Usuń
  8. No tak, muszę przeczytać "Baśniarza" :P Tę książkę mam w planach od naprawdę bardzo dawna i nie mogę się doczekać aż ją poznam. Tym bardziej, że czytam tyle pozytywnych opinii na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachęcam, zachęcam do przeczytania ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak czytam i czytam tę Twoją recenzję, widzę, że zachęcasz - to chyba czas na przeczytanie! :D W takim razie jak tylko skończę aktualną książkę, wezmę się za Baśniarza <3

    OdpowiedzUsuń

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...