niedziela, 12 lutego 2017

"Miłosne" książki i filmy dla tych, którzy (nie)obchodzą Walentynek!


Jestem w pełnie świadoma, że nie każdy obchodzi wielkie święto miłości datowane na 14-ego lutego - sama go nie obchodzę. A nawet jeśli taki pomysł wpadł by mi do głowy, to czerwone witryny sklepowe i ogrom miśków z sercami pełnymi I love you skutecznie mnie odstrasza. Nie mam jednak nic przeciwko czytaniu o miłości, bądź oglądaniu filmów!


Kategoria pierwsza: książki

1) Hopeless, Ugly love, Maybe someday...czyli twórczość Colleen Hoover. Autorka w każdej książce porusza różne tematy, niekiedy bardzo trudne dla odbiorców, ale w każdej z historii pojawia się również wątek miłośny, który jest piękny. Niezapomniany. Magiczny. Taki, o którym chce się czytać! Do czego was zachęcam. A jeśli jesteście już po lekturze tych książek może warto którąś odświeżyć?

2) Gwiazd naszych wina. Czy znajdzie się tu osoba, która nie zna tej książki czy filmu na jej podstawie? Historia Hazel Grace Lancaster i Augustusa Watersa jest piękna i choć za każdym razem czytając/oglądając ją nie mogę się powstrzymać od płaczu, to uważam ją za świetnę historię, jedną z takich idealnych na Walentynki. Lub na każdy dzień. Do wyboru.

3) Kiedy pada deszcz - świetna historia autorki, którą odkryłam niedawno, jednak poruszyła mną dogłębnie. Jest to jedna z najlepszych historii przeczytanych przeze mnie w ubiegłym roku, a to coś znaczy!

4) Promyczek. Może nie jest to książka jedynie o miłości, może porusza tematy, przy których wskazane jest popłakać, ale jeśli jeszcze jej nie poznaliście, to najwyższa pora! Nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią tej książki i po prostu ją polecam. Więcej znajdziecie w recenzji.

Takich książek mogłabym wymienić o wiele więcej, jednak nie chciałabym was zanudzić tymi propozycjami, gdyż czekają nas jeszcze filmy, które są równie ważne i ciekawe!

Kategoria druga: filmy

1) Trzy metry nad niebem. Wiem, że jest książka i oczywiście, że ją czytałam, jednak mam wrażenie, że o wiele bardziej znany jest film, zarówno część pierwsza jak i druga czy trzecia. Piękna hiszpańska historia o miłości ludzi z dwóch różnych światów. Jak dla mnie idealna na każdy dzień, nie tylko Walentynki.

2) Szkoła uczuć. Kolejna przepiękna historia, tym razem poruszająca także ważny w dzisiejszych czasach temat. I tak, znowu tu płakałam. Nie mam wpływu na to jak działają na mnie takie historie. Najwidoczniej mam wrażliwe serce.

3) Za jakie grzechy, dobry Boże? Kolejne łzy, tym razem ze śmiechu. Dawno nie oglądałam komedii w trakcie której brzuch rozbolałby mnie ze śmiechu, a to byłaby dopiero połowa filmu! Watek miłosny przewija się przez cały film - jak dla mnie pozycja idealna na każdą okazję. Można obejrzeć samotnie, z rodzinką, partnerem czy przyjaciółką - bez różnicy, bo fabuła wciąga na tyle, że przestaje się zwracać uwagę na towarzystwo, bądź jego brak!

4) Oświadczyny po irlandzku. Ta komedia była oglądana już przeze mnie wielokrotnie i mimo tego, że wiem co nastąpi dalej jestem zachwycona tak samo jak za pierwszym razem! Zachęcam, zachęcam, polecam!

Tak jak w przypadku książek mogłabym wymieniać i wymieniać kolejne pozycje, jednak mam nadzieję, że znalazłam dla was zajęcie nie tylko na tegoroczne Walentynki, ale i na kolejne kilka lat...a może na przyszły tydzień? Jeśli coś z powyższych czytaliście lub oglądaliście - napiszcie! Z chęcią poznam wasze opinie!

7 komentarzy:

  1. Świetne wybory! W większości znam i czytałam, albo oglądałam. Jedynie Za jakie grzechy, dobry Boże? nie oglądałam, ale może kiedyś nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Filmy widziałam, ale chętnie jeszcze raz obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...