poniedziałek, 4 maja 2015

125. Kiedy cię poznałam


"Miałam pięć lat, kiedy dowiedziałam się, że umrę."

Jasmine miała pracę, która zajmowała całe jej życie towarzyskie i całe dnie, oprócz niedziel. Niedziela była dniem przeznaczonym na spędzanie czasu z siostrą dotkniętą zespołem Downa. No właśnie miała. Była nawet współwłaścicielką firmy, ale została zwolniona, ponieważ próbowała ją sprzedać bez zgody przyjaciela (i jednocześnie współwłaściciela).Ale żeby od razu nie zaczęła pracować u konkurencji przyjaciel zostawił ją z tzw. 'urlopem ogrodniczym', czyli przez rok będzie jej płacił za siedzenie w domu i nic nie robienie (fajnie, a ta jeszcze narzeka). A narzeka dlatego, że nie cierpi bezczynności. Co prawda teraz więcej czasu spędza z siostrą, która teraz ma bardziej napięty grafik od Jasmine (trzy prace do czegoś zobowiązują Heather), jest ciągle proszona o bycie matką chrzestną brzdąców, które często widzi po raz pierwszy, bo to właśnie na urlopie ogrodniczym jej życie towarzyskie odżywa.

Dzięki urlopowi kobieta ma również więcej czasu, który może przeznaczyć na poznawanie sąsiadów oraz pracę w ogródku. W taki sposób poznaje bliżej Matta Marshalla, sąsiada z naprzeciwka , który przez pewien incydent został wyrzucony z radia, gdzie prowadził nocne audycje na wszelakie tematy. Niestety Jasmine nie pała do niego sympatią...
Czy nienawiść do kogoś może się z dnia na dzień zmienić? Czy od niechęci do przyjaźni długa droga? A może wystarczy jeden krok w czyjąś stronę... albo podwórko?

Cecelia Ahern jest moim odkryciem tego roku i jedną z lepszych autorek, jakich powieści czytałam. Polubiłam ją oczywiście po fenomenalnej powieści epistolarnej (napisanej poprzez listy, fragmenty mejli itp) "Love, Rosie"/"Na końcu tęczy". "Kiedy cię poznałam" napisana została również w nieco nietypowy sposób, ponieważ w formie listu... do Matta. Ale oczywiście również mi się bardzo podobała. 

Książka stopniowo wciąga czytelnika z każdą stroną. Nie ma żadnych fantastycznych bohaterów, zdarzeń czy miejsc. Jest po prostu opisany obraz zapracowanej kobiety, która nie ma na nic czasu. Tego typu busineswoman wciąż możemy spotkać, wie  nie jest to nic nadzwyczajnego, a pomimo tego historię uwielbiam. Na tyle, żeby po skończeniu jej nad ranem, po powrocie z szkoły zabrać się za nią ponownie, a to oznacza jedynie miłość. ;)

Powiem szczerze, że przez opis czuję się lekko oszukana. Po przeczytaniu go sądziłam, że powieść jest przewidywalna, a okazała się całkiem inna i zmienna zupełnie jak majowa pogoda. Dlatego nie polegajcie na opisie! Albo w ogóle go nie czytajcie, bo on nieco wprowadza w błąd. :P

Jednak nie myślcie, że to jest książka o miłości. Chociaż tam występuje to nie gra ona większej roli. To książka o przyjaźni, pracy, chorobie, życiowych wyborach. Poucza nas, że jeśli całkowicie oddamy się jednemu zajęciu, np. pracy, możemy powoli zacząć tracić bliskich, a tego przecież nikt nie chce.

Bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać tę książkę (kilkukrotnie) i jestem pewna, że zrobię to jeszcze nie raz. Mam nadzieję, że po nią sięgniecie i również będziecie ją polecać. Moim zdaniem historia jest warta poznania, przeczytania i pokochania.

Tytuł oryginału: The Year i Met You
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 416
Moja ocena: 9/10

Za książkę serdecznie dziękuję pani Darii z Business&Culture!

Premiera już 6 maja! 

14 komentarzy:

  1. Od dawna mam w planie przeczytanie jakieś książki Cecelia'i Ahern i muszę to wreszcie wprowadzić w czyn :p
    Pozdrawiam i ściskam :D
    www.leckablog.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie czytałam dwie powieści Cecelii Ahern i obie były świetne. :P
      Ściskam <3

      Usuń
  2. Na każdym kroku spotykam się z twórczością tej autorki, więc to chyba jest znak, żebym w końcu którąś jej książkę przeczytała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Autorka ma ciekawy styl - więc pewnie kiedyś się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę, że przeczytałaś tę książkę. Pokochałam autorkę po "Love, Rosie" i nie mogę się doczekać lektury kolejnych jej dzieł :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jutro premiera, więc mam nadzieję, że jak najszybciej ją dorwiesz. ;)

      Usuń
  5. Dziś dostałam i jestem jej bardzo ciekawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęciłaś mnie do lektury tej książki - póki co przeczytałam dwie książki Ahern i jeszcze nie do końca wyrobiłam sobie zdanie (za to adaptacje filmowe - rewelacyjne;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam jak na razie jedynie 'Love, Rosie' ale zamierzam przeczytać i obejrzeć 'PS. Kocham cię' ;)

      Usuń
  7. Ogromnie gratuluję wygranej i - mam nadzieję - do zobaczenia w Warszawie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Niestety, ale nałożyło mi się parę ważnych spraw i nie mogę dotrzeć na Targi. :( Może spotkamy się w Krakowie. :P

      Usuń

Skoro jesteś już tutaj to naskrob dla mnie parę słów o recenzji/książce. Dziękuję ♥ Motywuje mnie to do dalszego pisania. :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...